Pytania dzieci...
Wyjazd do Trójmiasta był dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem nie tylko pod względem samego zwiedzania, ale również obserwowania różnych sytuacji związanych z nauką i ciekawością świata. Jednym z momentów, który szczególnie zapadł mi w pamięć, była przeprawa statkiem pirackim w Gdańsku. Sama atrakcja była bardzo interesująca – można było podziwiać miasto z zupełnie innej perspektywy, obserwować port, wodę oraz życie wokół rzeki. Atmosfera była bardzo przyjemna i można było poczuć klimat tego miejsca.
Podczas rejsu wydarzyła się jednak sytuacja, która skłoniła mnie do większej refleksji. Obok mnie znajdowało się dziecko, które w pewnym momencie zapytało, dlaczego woda w rzece wygląda inaczej niż w morzu i dokąd właściwie ta rzeka płynie. To było bardzo proste pytanie, ale uświadomiłam sobie, że sama nie potrafię od razu dokładnie i jasno na nie odpowiedzieć. Zaczęłam więc szybko szukać informacji, żeby móc dobrze to wyjaśnić.
Dowiedziałam się wtedy kilku ciekawych rzeczy o Motławie oraz o połączeniu rzek z Morzem Bałtyckim. Później próbowałam w prosty sposób wytłumaczyć dziecku, że rzeka prowadzi wodę dalej do morza i że właśnie dlatego w portowych miejscach wszystko jest ze sobą połączone. Rozmowa była bardzo naturalna, a dziecko zaczęło zadawać kolejne pytania. W pewnym momencie zauważyłam, że sama również zaczynam bardziej interesować się tym tematem.
Ta sytuacja pokazała mi, że nauczyciel czy dorosły wcale nie musi wiedzieć wszystkiego od razu. Czasami dużo ważniejsze jest to, żeby umieć wspólnie z dzieckiem szukać odpowiedzi i pokazać mu, że zdobywanie wiedzy jest czymś naturalnym. Myślę, że właśnie takie momenty mogą być bardzo wartościowe, ponieważ uczą ciekawości świata i pokazują, że zadawanie pytań ma sens.
Zrozumiałam też, że dzieci często zauważają rzeczy, nad którymi dorośli nawet się nie zastanawiają. Dla nas wiele rzeczy wydaje się oczywistych, a dla dziecka są one czymś nowym i interesującym. Dzięki takim pytaniom człowiek sam zaczyna patrzeć na świat bardziej uważnie i dostrzegać rzeczy, które wcześniej pomijał.
Ta sytuacja przypomniała mi również, jak ważne jest tłumaczenie różnych zagadnień w prosty i zrozumiały sposób. Samo znalezienie informacji to jedno, ale równie ważne jest umiejętne przekazanie jej drugiej osobie. Myślę, że właśnie w taki sposób najlepiej wygląda nauka – poprzez rozmowę, wspólne zastanawianie się i odkrywanie nowych rzeczy.
Cały wyjazd do Trójmiasta był dla mnie bardzo pozytywnym doświadczeniem, ale to właśnie ta krótka sytuacja podczas rejsu najbardziej zapadła mi w pamięć. Pokazała mi, że nauka może pojawiać się w zupełnie codziennych momentach i że czasami zwykłe pytanie dziecka może prowadzić do bardzo ciekawych rozmów i refleksji.







Komentarze
Prześlij komentarz